Toskania

IMGP4773

We Florencji zatrzymałyśmy się we wspaniałym mieszkaniu Marco, które oprócz pięknego wnętrza miało mnóstwo plakatów i rupieci swoich mieszkańców-artystów.

IMGP4775

I królika!

IMGP4776 IMGP4777 IMGP4782 IMGP4783 IMGP4784

IMGP4797

Niestety trafiliśmy na pogodę pod psem, która nie sprzyjała ani spacerowi, ani tym bardziej zdjęciom… Aparat wyjmowałam tylko w rzadkich momentach bez deszczu.

IMGP4798

IMGP4804

Przed deszczem musieliśmy się nawet schować do muzeum archeologii.

IMGP4805 IMGP4807 IMGP4808 IMGP4813 IMGP4816 IMGP4817

IMGP4819

Słynne Ponte Vecchio.

IMGP4828

I równie słynne Duomo.

IMGP4829

Z powodu gigantycznych kolejek nie udało nam się wejść do żadnego ze sławnych galerii, ani do katedry. A z powodu nieogarnięcia nie dotarliśmy na taras widokowy. Do Florencji muszę więc kiedyś wrócić i myślę, że najlepiej zrobić to zimą, kiedy nie będzie tłumu turystów.

IMGP4841

Przygotowania do kolacji u Marco.

IMGP4857

Na drugi dzień razem z Diego i nowopoznanymi Matteo i Sofią pojechaliśmy do uroczej Lucci. Było to chyba najbardziej urodziwe z małych miasteczek, które zwiedziłyśmy, niemniej jednak na tym etapie podróży miałam ich już trochę dość (tj. małych miasteczek) i marzyłam o toskańskiej wsi z krwi i kości, a raczej z wina.

IMGP4858

IMGP4862

Bresaola

IMGP4864

Owalny plac w Lucce.

IMGP4868

Katedra.

IMGP4876

Wał obronny.

IMGP4878

Ciasto na wpół czekoladowe na wpół szpinakowe?!?!

IMGP4886

Jedziemy obrobić bank

IMGP4888

IMGP4894

Najlepszy bar w Marina di Pisa! Sunset cafe z apperitivo i zachodem słońca.

IMGP4907

Sofia

IMGP4917

Ja i Iza lubiąca wąsy

IMGP4926 IMGP4929

IMGP4934

Ujęcie z samochodu. Tego wieczora odwiedziłyśmy jeszcze Tirrenię, gdzie zjedliśmy przepyszne Panini z masą lokalnych dodatków w Paninotece z równie specyficzną klientelą co obsługą, a także obejrzeliśmy turniej ulicznej koszykówki organizowany przez Marco z Florencji.

IMGP4948

Nasz hostel w Pizie.

IMGP4960

Można by pomyśleć, że widziana tyle razy na zdjęciach i rysunkach wieża nie zrobi na nikim wrażenia… A jednak! To właśnie to, że tak dobrze znam jej obraz sprawiło na mnie największe wrażenie. Oczywiście wokół uprzykszający życie rój turystów.

IMGP4962

Sama Piza nie zachwyciła, ale mieliśmy dobrych lokalnych przewodników w postaci Sofii i Matteo, którzy pokazali nam fajne zakątki.

IMGP4964

Podobno jeden z najlepszych uniwersytetów we Włoszech, do którego uczęszczają tylko matematyczni geniusze. Oraz pomnik pana przydeptującego delfina.

IMGP4972

Szkoda że w większości upalnych krajów nikt nie wpadł na sprzedawanie mrożonej kawy. Ta włoska jest mocno słodka, podawana w kieliszku i dziwna.

IMGP4974

Ostatni wieczór spędziliśmy na tarasie Matteo, psiącząc na polityków i społeczeństwo naszych, pod wieloma względami podobnych, krajów.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: