Madrid

Weekend w Madrycie z siostrą

IMGP1851

Zamknięty sklep z szynkami

IMGP1862

Madrycki pałac, a przed nim dwóch strażników

IMGP1873

Rzeczne ryby, które ułożyły się w ławicę w kształcie serca

IMGP1877

Madryt jest bardzo geometryczny

IMGP1913

Dzielnica biznesowa, w której był nasz hotel

IMGP1916

Moja siostra Magda i pyszne Jamón ibérico, które polecił nam kelner i które potem okazało się najdroższe w karcie…

IMGP1917

Bar, w którym jadłyśmy, i wiszące szynki

IMGP1935

Widok z kawiarni na murale

IMGP1944

Zakonnice w spokojnym zakątku centrum

IMGP1949

W Market San Miguel wszystko do mnie wołało, ale było dosyć drogie, a ja nie byłam głodna. Gdybym trafiła na bardziej żarłocznego współpodróżnika niż moja siostra, pewnie dałabym się jednak skusić

IMGP1950

IMGP1953

Na pewno najbardziej zachęcały mnie ze względu na swoją urodę oliwki

IMGP1959 IMGP1968 IMGP1973

IMGP1979

Niewyraźna, ale szczęśliwa i opalona ja

IMGP2001

Paella. Tak naprawdę nie miałyśmy siły ani ochoty na prawdziwe eksplorowanie miasta w poszukiwaniu autentycznych knajp lubianych przez lokalsów, więc wybrałyśmy wygodną i turystyczną opcję w centrum. I tak było pięknie i pysznie.

IMGP2014

Magda w oknie naszego hotelu

IMGP2234

A to chyba moje ulubione miejsce, które widziałam w Madrycie – dworzec Atocha. Nie tylko ma wspaniały ogród w klasycznej kolejowej architekturze, ale także bardzo dużo wodnych żółwi!

IMGP2238

Niestety wejście do ogrodu było w tych dniach zamknięte.

IMGP2241

Ciekawa rzeźba w okolicach dworca. Może to był już inny dworzec? Sieć połączeń w Madrycie jest naprawdę dobra. Co prawda w centrum był remont metra, ale linii jest tak dużo, że praktycznie nie odczułyśmy tego na sobie. Magda poddała się, widząc skomplikowane mapy połączeń, i zdała się na mnie.

IMGP2244

Piękne niebo

IMGP2364

Plaza de España, gdzie spotkałyśmy się z Elio, couchsurferem, którego poznałam w Szwecji, a który pochodzi z Włoch. Moje odwiedziny w Sztokholmie były udane głównie dzięki jego życzliwości i otwartości, a w Madrycie był równie pomocny i wesoły.

IMGP2247

Miasto jest bardzo estetyczne, architektura piękna i europejska. Choć mi osobiście nie przeszkadza patyna i trochę chaosu, a tego w Madrycie raczej nie ma.

IMGP2249

Chiński sklep ze wszystkim, a w środku chow-chow

IMGP2250

Nie da się nie docenić takich budynków

IMGP2270

IMGP2282

Sufit Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía, w którym odbijała się ulica. Bardzo niejasne zasady dotyczące biletów. Mimo że wcześniej sprawdziłyśmy informację w Internecie, na miejscu byłyśmy zaskoczone, że jednak wejście w tym czasie nie jest za darmo. Dodatkowo sądziłam, że będę mogła zobaczyć wystawę Dalego, ale okazało się, że mój bilet tego nie obejmuje. W rezultacie byłyśmy złe, a wystawa wcale nie zrobiła na nas wielkiego wrażenia. Z muzeum zapamiętałam tylko Guernicę Picassa i dlatego obrazu warto było wejść.

IMGP2319

Palacio de Cristal w Buen Retiro Park. Sam park jest piękny i bardzo duży, a w środku można znaleźć takie atrakcje, jak właśnie ten pałac. Ja byłam w szczególności zadowolona, bo od dawna chciałam zobaczyć, jak taki budynek może wyglądać (w Porto jest park Palácio Cristal, ale pałac już dawno został wyburzony i zastąpiony dziwną halą w kształcie latającego spodka).

IMGP2332

W parku był też budynek należacy do tegoż muzeum Centro de Arte Reina Sofía, w którym byłyśmy wcześniej. W budynku były wystawy sztuki współczesnej. Trochę fajne, a trochę nie wiadomo, o co chodziło. Tutaj np. wchodziło się do wnętrza wielkiej drewnianej tuby z kawałkiem lodu w ręku i przystawiało się go do ciepłego powietrza lecącego ze ściany. Co dalej? Nic.

IMGP2335

To też część wystawy. Molo zaarażnowane we wnętrzu

 

IMGP2343

Magda w Parku Buen Retiro (czyli Dobry Odpoczynek, Spokojna Emerytura?)

IMGP2347

Nie mogę się oprzeć takim oknom

IMGP2350

Caixa Forum i fajny wiszący na ścianie ogród

IMGP2354

Bosch w Museo Nacional del Prado. Czekałam ok. 30 minut w kolejce do darmowego wejścia, ale gdy nadeszła wyznaczona na darmowe zwiedzanie godzina, wpuścili wszystkich bardzo szybko, więc wygląda to dużo gorzej, niż w rzeczywistości jest. Magda zrażona Centro de Arte Reina Sofía, nie chciała wejść, ale ja byłam bardzo zadowolona. Umówiłam się z nią po godzinie, więc miałam naprawdę mało czasu i latałam po muzeum jak szalona, chcąc obejrzeć najważniejsze obrazy. Fajne jest to, że te najsławniejsze zaznaczone są na broszurce, którą można wziąć przy wejściu. Właściwie było to bardzo fajne rozwiązanie. Lubię małe muzea, gdzie wystawa jest mała, ale konkretna, i nie przytłacza człowieka nadmiar informacji, kiedy nie wiesz już, szczególnie jeśli jesteś laikiem jak ja, na co patrzeć. To muzeum jest ogromne, ale z ograniczeniem czasowym było w sam raz. Ogromne wrażenie zrobił na mnie Velázquez, którego obrazy są nie tylko piękne, ale też w jakimś sensie dowcipne.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: